czwartek, 15 lipca 2010

Rage Race 2010 - Mega-Relacja Part I


Rage-Race 2010
7-10.06.2010


7 Lipca wyruszyłem razem z moim teamem jazda.pl(w składzie Paweł i Maciek) na Rage Race 2010.
Osóby, które nie wiedzą czym jest Rage-Race zapraszam na oficjalną stronę eventu, a interesującym się motoryzacją wystarczy wyjaśnienie, że jest to polski odpowiednik wyścigu Gumball 3000 :)
Pod koniec wstępu chciałbym jeszcze tylko przedstawić nasze auto na wyścig, czyli redakcyjny Mitsubishi Lancer Evolution X w nietypowej wersji Tokyo Police, którego sesję można zobaczyć tutaj: -link-

No to jedziemy :)

Dzień 1
Muszę zacząć od tego, że o moim udziale w wyścigu dowiedziałem się dosłownie dwie godziny przed startem. Tak więc szybki wyskok do domu po bagaż, i szybko na start..

Rozpoczęcie wyścigu odbyło się na na warszawskim torze Służewiec. Po obklejaniu wszystkich aut kolejni zawodnicy byli gotowi na ruszenie w trasę.



Nasze auto przy obklejaniu prezentowało się bardzo dumnie :D
Nie jest to oczywiście, żadna specjalna policyjna wersja, a jedynie nasza fantazja wyrażona w odpowiednich naklejkach :)

Już na samym starcie nie zabrakło znanego z poprzednich eventów Rage Race Patrol, czyli bardzo miłych policjantek towarzyszących zawodnikom w ich zmaganiach przez cały wyścig :)



Policjantki nas wystartowały, tak więc można ruszać w drogę :)

Początkowa trasa prowadziła w stronę Kazimierza Dolnego.
Niestety, wyruszyliśmy jako jedni z ostatnich, tak przez cały odcinek musieliśmy nadganiać trasę - nie ma to jak głos Hołowczyca w GPSie podpowiadający wszystkie skróty.



Już doganialiśmy Lambo, ale niestety musieliśmy zjechać na tankowanie.
Tak więc ostatecznie podłączyliśmy się pod Audi RS4 i Nissana 350z i w tym towarzystwie dojechaliśmy do hotelu w Kazimierzu Dolnym :) Nasz "Jazdowy" Lancer na tym odcinku był bodajże siódmy. Parking hotelu "Król Kazimierz" szybko został zapełniony przez super auta zarówno na wjeździe..



..jak i na parkingu podziemnym.



Po zakwaterowaniu się w hotelu na zawodników czekała impreza w hotelowym klubie, która trwała do późnych godzin nocnych.

Pełna galeria moich zdjęć z dnia pierwszego pod tym linkiem :
Galeria Dzien 1

Dzień 2

Ruszyliśmy rano z Kazimierza Dolnego. Wielu zawodników jeszcze dochodziła do siebie po imprezie w hotelu. Na szczęście ryk silników i prędkość działają znacznie lepiej i szybciej niż kofeina, tak więc po krótkim czasie było już ok :)
Niestety już na samym początku mieliśmy problem z zasilaniem zapalniczki w aucie, bez niej nie byliśmy w stanie odpalić CB, Nawigacji i Laptopów.



Cel: Kraśnik.
Jako, że droga do Kraśnika była usłana dziurami, tak więc nie było okazji na mocniejsze rozpędzanie się (chociaż niektórym się udawało :D). Również z powodu dziur kilka załóg zdecydowało się, na bezpośredni przejazd na metę dnia dzisiejszego opuszczając wszystkie checkpointy.


Checkpoint 1: "Zalew Kraśnicki - idealne miejsce na upalny dzień.

Dojechaliśmy do pierwszego checkpointu, zalewu w Kraśniku gdzie już czekał na nas przygotowany parking. Widownia dopisała, wszystkim samochodom poza muchami na zderzakach nagle zaczęła doskwierać choroba pojawiających się odcisków palców głównie na szybach, dachach i maskach. Tak, chodzi po prostu o to, że wszyscy sobie cykali foty przy autach :) W tym czasie na załogi czekało pierwsze zadanie - wykazanie się umiejętnościami w prowadzeniu skuterów wodnych :) Nasz team zarobił pełne 20/20 punktów.



Załogi, które ukończyły zadania od razu zaczęły się ulatniać na kolejny checkpoint, tak więc my zrobiliśmy to samo.. wyruszyliśmy w stronę Sandomierza.


Checkpoint 2: "Stara historia w grodzie Sędzimira"
Tym razem droga była już szybsza, dojechaliśmy do Sandomierza :) Udało nam się na wstępie pomylić trasę, ale gdy w końcu zajechaliśmy na rynek miasta, okazało się że wjechaliśmy tylnym wejściem :P Kolejne zadanie czekało na bramie opatowskiej, należało szybko odpowiedzieć na pytanie związane z Sandomierzem. Nam się trafiło pytanie, o liczbę hoteli 3-gwiazdkowych w Sandomierzu. Odpowiedz okazała się poprawna - 3 hotele. Powrót do auta i lecimy dalej... na Ostrowiec Świętokrzyski.


Checkpoint 3: "Walcowanie Ostrowca Świętokrzyskiego"
Dojeżdżamy do Ostrowca, po drodze wpakowaliśmy się w jakiś fatalny korek bez możliwości objazdu, tak więc dojechaliśmy jako jedni z ostatnich. Między zadaniami dostaliśmy jeszcze zadanie specjalne : dostarczyć jakikolwiek banknot z Ameryki Południowej. Komp z internetem nawet nie pomógł.. jak się szybko okazało kantory nie mają walut z tej części świata :P Szybki telefon do zaprzyjaźnionego teamu, ale i to nie pomogło - co prawda mieli taki banknot.. ale liczba sztuk wynosiła 1 :D
Dojeżdżamy na parking w Ostrowcu :) Ludzi 3x więcej niż Kraśniku, więc na parkingu było trochę tłoczno :P Jako, że całkiem blisko lecieli chłopaki w Gallardo, tak więc mieliśmy dość mocny wjazd :D



Lambo zrobiło niesamowitą furorę. Zadanie w Ostrowcu polegało na przejechaniu "ósemki" walcem, jedna osoba kierowała a druga trzymała kubek pełen wody. Wygrywał team, który zrobił jak najlepszy czas z jak najmniej wylaną ilością wody :) Zadanie wykonane.. przy wyjeździe zmówiliśmy się z chłopakami od Gallardo na wspólny przejazd do następnego checkpointu - Starachowic.



Przejazd był pełen adrenaliny, musieliśmy porządnie cisnąć naszego Lancera aby dorównać kroku Lambo. Boże... ależ oni mieli odejście. Niestety po przejechaniu 3/4 odcinka pogubiliśmy się :D



Zaczailiśmy się na nich na wylotówce z innej trasy, ale jak nam powiedzieli okoliczni gapie, Lambo było tam przed nami.. cholera - spóźniliśmy się :E


Checkpoint 4: "Olej w Starachowicach"
Dojechaliśmy do Starachowic :) Ustawiliśmy się na hotelowym parkingu i udaliśmy na obiad. Zadanie bardzo nawiązywało do pory, bo było kulinarne :D Teamy musiały usmażyć sobie naleśniki, zrobić podwójny backflip i na końcu go zjeść (no to już przesada ! :D ).



Po obiedzie powrót na parking na kilka zdjęć, publiczność okazała się bardzo klimatyczna, zarówno chłopaki jak i dziewczyny zagadywali nas o opinie związane z wyścigiem oraz robili foty :)
Wyruszyliśmy w stronę Częstochowy. Lambo wystrzeliło znacznie wcześniej od nas (swoją drogą potem ich mijaliśmy gdy mieli paliwkowy pit-stop:D), tak więc podłączyliśmy się pod dwie Ferrari Modeny :)



W trakcie przejazdu natrafiliśmy na prześmieszną sytuację... pędząc z dwiema modenami natrafiliśmy na autostopowiczkę - zakonnicę. Widok siostry zakonnej machającej "na stopa" do dwóch Ferrari i naszego Evo był przekomiczny :D Droga była pełna adrenaliny, bo Ferrari również nie żałowały gazu :)


Checkpoint 5: "Częstochowa CITY" + "Niemen wiecznie Żywy"
Tuż za wjazdem do Częstochowy dostaliśmy kolejne zadanie - musieliśmy zrobić sobie szybko zdjęcie na tle panoramy miasta. Szybka weryfikacja i ruszamy do Promenady im. Czesława Niemena w tym samym mieście :) Tam mieliśmy kolejne zadanie - a mianowicie przejazd na sklepowych wózkach przez skatepark. Jeden zawodnik pchał wózek na którym siedział drugi, był liczony czas :) Z małymi obiciami ukończyliśmy zadanie.. 200km/h było niczym w porównaniu do przejażdżki wózkiem prowadzonym przez mojego naczelnego :E Zadanie ukończone, ruszamy na metę - hotelu "Piramida" w Tychach.


Checkpoint 6: Meta w Tychach
Zapadał już zmrok, a my lecieliśmy razem z chłopakami z Focusa RS i Chevroleta Camaro w wersji HPE650 Hennessey. 650 w nazwie modelu przypadkowe nie jest... tak , ta bestia miała 650 koni, ryk z jej rur był niesamowity. Na ekspresowej drodze dało się go słyszeć nawet z dalekiej odległości. W każdym razie razem z RS'em dotrzymywaliśmy mu kroku - droga była szybka i dość niebezpieczna.

Dziś dało się bardziej poczuć cały ten klimat i otoczkę towarzyszącą szybkiej jeździe w rage-race. Nieustanne komentarze i pytania na radiu tylko potęgowały fakt, że tam gdzie sie pojawialiśmy działo się coś niezwykłego :) Wyrazy twarzy widzów lub przypadkowych przechodniów w trakcie przejazdu, tankowań czy postojów na checkpointach mówiły wiele :) Pomimo faktu, że przemieszczaliśmy się przez Polskę z niecodzienną szybkością, to jednak w większości przypadków odbierano nas bardzo pozytywnie :)



Znaleźliśmy się w Hotelu "Piramida" w Tychach. Przywitali nas widzowie oraz organizatorzy w towarzystwie "Rage Race Patrol" czyli dobrze wszystkim znanych policjantek, najwytrwalsi pojechali do klubu "Lemoniada" na oficjalne rage-race party :) Ja jednak postanowiłem skorzystać z chwili spokoju po dniu pełnym emocji, zjeść porządną kolację, opisać przebieg dnia i udać się spać :D

Pełna galeria moich zdjęć z dnia drugiego pod tym linkiem :
Galeria Dzien 2

Na koniec pierwszej części relacji dorzucam kilka tekstów z CB-radia :)

"Co to jakiś wyścig, że mnie same wypasione fury wymijają?"
"Uwaga debile jadą !"
"Cholera co jest ? Właśnie mnie wyminął jakiś policyjny Lancer"
"Kolego, a ile tam kucy pod maską?"
"Wy to serio policja jesteście?" .. "Aha, czyli mogę zap*****lać"
"Ej chłopaki! Patrzcie jakie wypasione Lambordżini jedzie!"
"Gdzie lecicie na zlot?"

Galerie:
Dzien 1 || Dzien 2

Ciąg dalszy wkrótce :)

poniedziałek, 5 lipca 2010

Extreme Moto 2010


Extreme Moto - Bemowo - 26-27 Czerwiec 2010

26 Czerwca z portalem Jazda.pl udałem się na Extreme Moto 2010.
Nie był to mój pierwszy raz, ponieważ na moim blogu możecie znaleźć relację z ubiegłorocznego EXM: -Link-. Impreza bardzo udana :)

Tekst jak i zdjęcia znajdziecie w newsie na portalu Jazda.pl:
News: --LINK--
Galeria zdjęć mojego autorstwa: --LINK--